Kompostownik z boku ogrodu. Zimą niby nic się nie dzieje.
Tylko para czasem ucieka bokiem, jak otworzysz wieko. A jednak tam w środku: życie. Ciepło. Przemiana.
Z zewnątrz – szaro. W środku – proces.
Tak samo mamy z emocjami. Czasem wszystko wygląda spokojnie. Ale wystarczy lekko uchylić – i czujesz ten „ferment”. Czasem twórczy, czasem trudny.
Ale najważniejsze: to wszystko coś robi. Coś dojrzewa.
Niech się przerobi. Niech dojrzeje. Potem zasiejemy w tym nowe rzeczy.
Bo każda złość, smutek, zawód – jeśli tylko dasz mu czas i przestrzeń – może się stać żyzną ziemią.
I tylko nie zapomnij: co jakiś czas warto to przemieszać. Nawet jeśli paruje.

