Mam kilka par rękawic ogrodniczych. Grube – do kamieni. Cienkie – do sadzenia. Z membraną – na mokro. Bez palców – do przycinania.
Ale najczęściej łapię za te najstarsze. Z przetartym palcem i dziurą przy kciuku. Dlaczego? Bo są „moje”. Bo pamiętają wszystkie sezony.
W życiu też mamy takie „rękawice” – ludzi, nawyki, miejsca, które może nie są najnowsze, najmodniejsze, ani najbardziej praktyczne… ale są częścią nas.
Nie wszystko trzeba zmieniać. Nie wszystko trzeba wymieniać. Czasem warto coś zatrzymać. Bo z tym wiąże się pamięć. zapach. miękkość doświadczenia.
I nawet jeśli dziś kupisz nowy sprzęt, nowy plan, nowy styl – czasem warto przypomnieć sobie, w czym naprawdę czujesz się sobą.
Może właśnie w tych starych rękawicach.

