Nie wiem, kto pierwszy zrobił z ogrodu konkurs piękności, ale powinien dostać zakaz zbliżania się do hortensji.
Ogród nie jest od tego, żeby wyglądał „idealnie”. Nie musi być geometryczny, idealnie przycięty, ani wysypany białym żwirkiem z Bali. Ma żyć. Ma dawać radość. Ma być Twój.
I to samo dotyczy życia.
Nie musisz mieć „katalogowego” domu, ciała, planu dnia, życia rodzinnego. Ogród z charakterem jest lepszy niż perfekcyjna makieta. Bo jest prawdziwy.
W moim ogrodzie coś czasem uschnie. Czasem coś zakwitnie nie tam, gdzie miało. Ale siadam z kawą, patrzę i myślę:
„To moje miejsce. Moje błędy, moje radości, moje rabaty.”
I wiesz co? To wystarczy.

